czwartek, 26 grudnia 2013

Im więcej układa się w jakąś bliżej jednolitą całość, tym mocniej zapada mi się grunt pod nogami. Ostatnio ziemia jest bardzo gumowa, ugina się pod ciężarem moich pragnień. Im mocniej... tym mocniej zaciskam kok na głowie. Jestem jak w tej piosence Marii Peszek: im większy smutek, tym większy kok na głowie miała... 

Sąd rozumu.

Jesteśmy rewolucją.

Ciemność w samo południe. 

Niepewność wolności. 

Inna przestrzeń. 

Samodoświadczenie - badając granice. 



Sąd rozumu.


Trwoga cechą rozumu? Trwoga cechą emocjonalności. Rozum osądza. Rozum dokonuje wyborów, przesiewa informacje z różnych płaszczyzn skrajności. Rozum staje się niesamowitym polem do popisu w dialektyce istnień. Cudzy rozum, może być niczym plac zabaw - mówią, że bar jest placem zabaw dla dorosłych, ale bardziej bym o to posądziła rozum... możesz z nim igrać, ale nigdy z nim nie wygrasz. Rozum wie lepiej. Zdecydowanie lepiej niż serce, a jednak - na płaszczyźnie serca i rozumu zawsze zawierzamy w drżenie komory lewej i komory prawej. Serce więc, czy rozum? 


Dzisiaj usłyszałam, że powinnam zacząć używać rozumu i to nim dostrzegać większą część sporadycznych zachowań człowieka i co? I rozumem podobno mogę objąć drugą osobę. No mogę. Tylko kwestia tego - czy mogę katalogować i chłodno na racjonalizm, analitycznie rozbierać tą osobę od podstaw... Pierwszy raz od kilku dni to ja jestem wściekła. Nie Zośka. Tylko ja. Mam ochotę podejść obwinąć się na pięcie i wycedzić z zamkniętej dłoni prosto w cudzą twarz... Rozżalenie, które zaczęło ze mnie wypływać poplamiło nowy dywan Mamy. Nim też, splamiłam sobie ręce. Gdybym tylko była ciut mądrzejsza w tej grze... może to ja teraz siedziałabym dumna jak posąg aksamitnych myśli, bez obawy o pustkę. KURWA MAĆ. Miałam nie przeklinać, tak... miałam. Miałam też wiele innych rzeczy zrobić i zabrakło mi - pomyślunku. 


* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - nie chcę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz