wtorek, 24 grudnia 2013

Z tego miejsca

Majka już gotowa.

Czerwona rozłożysta sukienka. Czerwone usta i ogromny kok przewiązany srebrzystą tasiemką. Babcia wraz z Mamą na sam widok Majki praktycznie piszczały z zachwytu... Tylko Majce dziś zachwytu brak. Znalazłam chwilę w tym całym harmidrze, żeby na nią spojrzeć. Monumentalna, tak bym ją określiła. I w tym określeniu - żal nie dawał spuścić z niej wzroku, była to dłuższa chwila patrzenia jak jej ogromna zieleń oczu pochłania puste talerze. Pierwszy raz od bardzo dawna zobaczyłam jak drugi człowiek toczy wewnętrzny bój pomiędzy: usiąść i się rozpłakać, a zachwycać i wspierać...

Z tego miejsca ja i Majka, oraz Zośka, której jeszcze nie poznaliście życzymy:

by przyszły rok był rokiem przepełnionym słusznością decyzji, tak aby konsekwencje podjętych kroków stały się miłą etiudą dla dni kolejnych, życzymy też przerostu szczęścia nad szarością tygodnia i empatii.

Wesołych świąt!

* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - Majka odkryła w sobie mocniejszy podryg serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz