Powoli zaczyna rządzić nami Zośka.
Ciągle myślę, że jest najmniej odpowiedzialna z naszej trójki i ma najbardziej wybujałe ambicje co do przyszłości, oczywiście tej zawziętej strony przyszłości... Posadziła nas wszystkie przy stole i zaczęła planować podjęcie radykalnych kroków. Gestapo się znalazło! Panna Zośka wprowadza taki reżim myślowy, że mnie i Majkę opanowuje atak śmiechu, zmieszany z kontrowersją jej postępowania. Cieszę się, że jest w nas ta jedna, która ustawi wszystko do pionu, kiedy dwie dają kolokwialnie rzecz ujmując 'dupy'. Zośka nie raz nam je ratuje. Pijąc likier w gustownych kieliszkach rozważamy, co wychodzi bardziej in plus bycie dobrym i podnoszenie na duchu swojego morale, czy używanie wrodzonej, bluźnierczej osobowości... ?
Podobno, w każdej rodzinie musi być czarna owca, ale żeby zaraz... tam trzy?!
Dzisiaj stwierdziłam, że nie nadaję się do wchodzenia w relacje damsko-męskie. Albo nie zauważam, kiedy los podsuwa mi dobrego człowieka nachalnie pod nos i wtedy jak to na mnie przystało, tym nosem kręcę... Albo szukam tam gdzie nie trzeba, bo przecież nie okłamujmy się - ostatnio szukam, a miałam tego nie robić a jak przestałam szukać, ale gdzieś w duchu tego wyczekiwałam to dostałam... obuchem przez ramię. Z kolei kiedy o tym nie myślę to tego nie zauważam, a mawiają - że ślepej kurze i ziarno się trafi. Jak staram się być ostentacyjna i nonszalancka, to walą oknami i drzwiami a wtedy nie wiem co brać - bo jak dają to bierze a jak biorą to ... Olaboga! Czy na prawdę świat w większej mierze zaczyna i kończy się kręcić na próbie ułożenia relacji damsko-męskiej, czy też po nieudanej próbie przygotowania gruntu do zaręczyn po prostu... sfiksowałam? Ten kawałek przemyśleń sprawił, że Majka wyszczerzyła zęby i wywróciła oczami. Co jakiś czas odczuwałyśmy wszystkie trzy dziwne ciśnienie ze strony społeczeństwa: kiedy, z kim, jak ale czy w ogóle coś?? ... Tak duża presja polskiej mentalności, że znów stałyśmy na dywanie w salonie i trzymając się za ręce kręciłyśmy okręgi. Robię to zawsze, kiedy czuję, że irytacja we mnie wzbiera na wadze. Tak dziecinnie proste, a efektywne. Jestem jeszcze dziecinna i zawsze chciałam taką być. Wierzyć w idealizacje świata i człowieka, ale powoli... zaczynam dostrzegać ile idealizacja może kosztować. Są to sumy w przeliczniku niebagatelnych ciężarów. Mam dwadzieścia dwa lata i moje życie teoretycznie się zaczyna, chociaż w praktyce trwa dla mnie już pół wieku i dość sporo zdążyło się po drodze wydarzyć i dość sporo zdążyłam się o ludziach nauczyć; a mimo to ... człowiek rzekomo umiera głupi, myślę, że jeszcze głupszy niż rodząc się, stopniowo nabywa wiedzę. Miękniemy na starość. Chyba tak. Patrzę na Babcię i dostrzegam, że mimo hardości jaką niesamowicie dzierży w sobie, mięknie... kiedy patrzy na nas trzy. I wtedy się zastanawiam, czy ja kiedyś zmięknę w taki sposób, z taką godnością i niebywałym szacunkiem do samej siebie, Babcia ma to coś. Że kiedy zasiadasz w jej pobliżu zaczynasz rozumieć, czym może stać się dla ciebie życie, a czym jeszcze nie jest - bo nie dorosłeś do tego sposobu pojmowania. - nasza ukochana Babcia. Zawsze w takich momentach mnie gani, że kobiety w naszej rodzinie są twarde i z nie takimi przeciwnościami musiały sobie radzić. Niewyobrażalnie ją kocham.
Zośka zauważyła, że uzależniłam się od pisania. Znowu.
Przypomniała mi, że kiedyś sięgałam po ołówek i kawałek kartki, w każdej możliwej sytuacji bo tak strasznie się lękałam, że coś mi umknie - mówiłam wam, że jestem niesamowicie sentymentalna i pamiętliwa. Rzeczywiście taka jestem. Czasem nie mogę się nadziwić, że są słowa, kwestie, dłuższe dialogi... które mogłabym z najmniejszym wysiłkiem odtworzyć co do znaku interpunkcyjnego w relacji z kimś, kogo tak dobrze znam bądź znałam. Uważam to za skarb, choć momentami i za przekleństwo. Bo zawsze będę pamiętać ludzi.
Napisałam dziś komuś w SMS-ie, że problemem moim jest taka zachłanna potrzeba człowieka, że zrzekam się siebie momentami... żyję ludźmi, ale oni ostatnio zawodzą i muszę ja, Majka oraz Zośka nauczyć się żyć sobą. Tylko proszę... nie tak bardzo egoistycznie jak połowa populacji ludzkiej, tak odrobinę.
* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - nie zrzec się siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz