poniedziałek, 17 lutego 2014

Ciągle zmieniam miejsce. Jeżdżę tam i z powrotem; autobusem, autem, pociągiem... Dzieje się dużo. Wszystko błyskawicznie ulega zmianie, tylko ciągle Majka jest taka sama jak sprzed trzech tygodni. Przestała do mnie mówić. Cisza upodliła mój umysł. Siedzi na skraju naszej ulubionej kanapy, kiedy tylko jest czas aby się na niej wyłożyć i nieprzerwalnie, jednostajnie... milczy.

Idą kolejne dni. Został praktycznie jeden do nowego roku, mojego personalnego roku w dowodzie i nie jest to dostatecznie ważne. Majka i Zośka też dorosną o dwanaście miesięcy, już niebawem i co z tego?

Inaczej wyobrażałam sobie ten właśnie moment...

Co dzień Majka wysyła po jednym SMS-ie. I nie wiem na co właściwie czeka...


* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - ciągła ułuda i zażenowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz