środa, 12 lutego 2014

Odczuwam niechęć do Krakowa, nie jako do miasta ale jako człowieka. Organizmu, w którym przychodzi nam żyć z ludźmi... Których chcielibyśmy wcześniej nie spotkać. A jednak - stawiani są na naszej drodze - nie bez przyczyny, tak sądzę. Jako płotka?

Każdemu kto bywa gościem w tym mieście gorliwie polecam zakamarki Kazimierza. Miejsce specyficznie...umiłowane przeze mnie. Nie ma knajpy, drinka i potrawy, której bym dla siebie tam nie znalazła. I ludzi, zróżnicowanie innych niż w ośrodku centrum naszej stolicy Małopolski. Najbardziej lubię tych dyskutantów, z których kielicha inteligencji można się upić. To smaczne wino wrodzonej mądrości i ironii od której lepkie stają się usta - szastające komunikatem. Jest dla mnie niebywałą przyjemnością czas w takim gronie. Lubię słowne szermierki...

Dlatego dziś można spotkać mnie w E. Ja, laptop, kilka książek i mój ulubiony barman...który był moim partnerem aż siedem, szarpanie-burzliwych miesięcy. Komicznych miesięcy. Miesięcy wartych grzechu. Miesięcy pełnych - wartościujących dialektów.  Co lubiłam? W nim, oczywiście. Zamiłowanie do muzyki, pomieszczenie wypełnione instrumentem i siłę głosu, gdy próbował wspomóc mój abstrahujący tryb konsumpcji. Oczywiście, że nie obeszło się bez łez i mistrzowskiego... Rzutu miską z trzeciego piętra. Rozstania miały pompę. A powroty... Miały najlepsze: to i owo.

Wiec teraz. Kiedy jesteśmy z krwi i kości przyjaciółmi, mimo istniejącego sentymentu i pociągu, a także...jego partnerki -nowej- u boku, ciągle zdarzają się nam wieczory wspólnego zamykania knajpy, uczenia się i sprzeczek umysłów do rana - bo przecież każde z nas, wie lepiej. Za ile można sprzedać swoją duszę, na krótką chwilę.

Cenie Dawida. Od czasu do czasu. I cenie ta harmonię spotkania, nawet gdy...nie chciałam więcej wracać w jego stronę. Wielkiej miłości nigdy nie mieliśmy na smyczy. Ale śmiech i rozmowa były cenniejsze w tych siedmiu miesiącach niż niejedno uczucie warte walki. Mieliśmy o co walczyć... O zrozumienie, którym dzisiaj potrafimy posmarować kanapkę :-)


* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - stary znajomy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz