Im częściej słyszała o wyjeździe i była świadkiem różnorakich poczynań, tym bardziej widziałam jak wszystko w środku dawało jej w kość - irytowała się myślą, o własnych zastanowieniach. Więc teraz, gdy wybierali się na obiad i jej ulubiony deser: sernik w sosie malinowym... zaczynała go lubić.
Ale wiedziała... że nadchodzi spięcie, które sama miała zamiar sprowokować aby rozstanie w gniewie było prostsze niż wieczorne rozstanie w trzymaniu się za dłonie.
* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - szermierka z ironią.
Pamiętniki człowieczeństwa - szermierka z ironią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz