piątek, 21 lutego 2014

Zośka i Kruczoczarny leżeli na podłodze. Przez dwa i pół roku wiedzieli o sobie, że istnieją... i żadne nie wykonało najmniejszego ruchu. Teraz kiedy będzie ich dzielić 300 km nagle przypomnieli sobie, że mogli już wcześniej leżeć na tej podłodze i zmieniać bieg wydarzeń. Czy Zośka wierzy w przypadki? Nie sądzę. A może... 

Im częściej słyszała o wyjeździe i była świadkiem różnorakich poczynań, tym bardziej widziałam jak wszystko w środku dawało jej w kość - irytowała się myślą, o własnych zastanowieniach. Więc teraz, gdy wybierali się na obiad i jej ulubiony deser: sernik w sosie malinowym... zaczynała go lubić. 

Ale wiedziała... że nadchodzi spięcie, które sama miała zamiar sprowokować aby rozstanie w gniewie było prostsze niż wieczorne rozstanie w trzymaniu się za dłonie.


* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - szermierka z ironią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz