Zośka znowu jest w moim oknie z widokiem na Wawel. Znowu z papierosem w dłoni nad klawiaturą. Gdzie jest szczęście, jaki ma smak? Oby nie mentolowy... Co wzbudza w Zośce kruczoczarny? Nic. Jej wagina też nie drgnęła, a myślałam, że ona jedna jest niezawodnym mechanizmem jej szczupłego ciała.
* * *
Pamiętniki człowieczeństwa - tylko na chwilę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz